Pracując z setkami korepetytorów, zauważyliśmy, że te same błędy powtarzają się w kółko. Najczęściej nie są to rzeczy skomplikowane. To proste kwestie, które łatwo naprawić, ale które kończą się utratą uczniów i pieniędzy.
1. Grafik kontrolują uczniowie, nie korepetytor
To chyba najczęstsza sytuacja. Korepetytor nie ma ustalonych godzin pracy i próbuje dostosować się do preferencji każdego ucznia. Efekt: lekcje rozrzucone po całym dniu z nieproduktywynymi przerwami między nimi, a weekendy zamieniają się w dni robocze.
Co zrobić: ustalcie konkretne godziny pracy i pozwólcie uczniom wybierać spośród nich. Niektórym uczniom może się to na początku nie spodobać, ale z czasem wasza równowaga między pracą a życiem znacząco się poprawi.
2. Brak systemu śledzenia płatności
Wielu korepetytorów ciągle liczy płatności w głowie albo w notesie. "Chyba Mateusz jeszcze nie zapłacił za kwiecień... a może zapłacił?" Taka niepewność nie pomaga też w relacjach z uczniami, bo nikt nie lubi niezręcznych rozmów o pieniądzach.
Co zrobić: używajcie dowolnego systemu, który automatycznie rejestruje płatności. Może to być prosty arkusz kalkulacyjny, ale najlepiej platforma, która wysyła przypomnienia i pozwala uczniom lub ich rodzicom widzieć saldo.
3. Nieobecności są akceptowane jako norma
Kiedy uczeń nie przychodzi i nic się nie dzieje, staje się to nawykiem. Na początku to jedna lekcja w miesiącu. Po pół roku to już trzy albo cztery.
Co zrobić: miejcie jasną politykę odwołań. Na przykład: odwołanie jest możliwe do 24 godzin przed lekcją, później lekcja jest liczona jako odbyta. To naprawdę działa, bo uczniowie (i rodzice) zaczynają traktować grafik poważniej.
4. Brak kontaktu z rodzicami
Jeśli pracujecie z nieletnimi, relacja z rodzicami ma duże znaczenie. Korepetytorzy, którzy komunikują się tylko z uczniem, często tracą klientów, bo rodzice nie czują się włączeni w proces i nie widząc rezultatów, decydują się zrezygnować.
Co zrobić: przynajmniej raz w miesiącu wyślijcie rodzicom krótką informację o postępach dziecka. Nawet krótka wiadomość w stylu "Mateusz świetnie poradził sobie z ćwiczeniami z geometrii w tym tygodniu" robi dużą różnicę.
5. Popyt sezonowy jest niewykorzystany
Wrzesień, styczeń i kwiecień to miesiące, kiedy uczniowie (i rodzice) aktywnie szukają korepetytorów. Niektórzy korepetytorzy zdają sobie z tego sprawę za późno i nie mają wolnych terminów, gdy popyt rośnie. Inni nie mają żadnego sposobu, by nowi uczniowie mogli ich znaleźć.
Co zrobić: przed tymi sezonami upewnijcie się, że macie zaktualizowany profil, jasne ceny i prosty sposób zapisu. Jeśli korzystacie z platformy, udostępnijcie link do profilu w mediach społecznościowych albo w grupach rodzicielskich.
Wszystkie te błędy łączy jedno: można je naprawić bez ogromnego wysiłku. Wystarczy odrobina struktury i chęć zrobienia pewnych rzeczy inaczej.